Finanse

AceMoney, czyli ogarnianie budżetu domowego czas zacząć!

Autorstwa z dnia 26 grudnia 2016

Kiedy na blogu Finanse bardzo osobiste znalazłam świetny cykl wpisów o budżecie domowym (klik, klik!) oraz rekomendację programu do kontrolowania tegoż budżetu (YNAB), byłam przekonana, że mój przyjaciel odradzi mi kolejną płatną zabawkę i zaproponuje Excele robiące z grubsza to samo.

Stało się inaczej.

Akurat wypełniałam darmową wersję YNAB kategoriami swoich wydatków, kiedy zadzwonił przyjaciel. Gdy powiedziałam mu, co robię, poprosił o podłączenie się do mojego pulpitu i po chwili oglądał moje starania przez TeamViewera.

Wystarczyło mu kilka sekund, żeby orzec, że program jest zły. Kiedy jeszcze dodałam, że płaci się za niego kilka dolarów miesięcznie (czyli w ciągu roku kilkadziesiąt, a w ciągu dziesięciu lat… ojć), z marszu zaproponował mi alternatywne rozwiązanie. To, z którego sam od wielu lat korzysta.

I tak Noemi stała się szczęśliwą testerką AceMoney – zaawansowanego programu do prowadzenia (nie tylko) domowej księgowości. A po upływie miesiąca – właścicielką dożywotniej licencji na ten program.

AceMoney jest świetny. Bardzo szybko nauczyłam się obsługi podstawowych funkcji i teraz gładko wprowadzam kolejne kategorie wydatków i poszczególne zakupy. Wykorzystuję pewnie jakieś 10% potencjału programu, więc ktoś mógłby mnie zapytać, po co mi tak drogie (40 dolarów) rozwiązanie, skoro z powodzeniem mogłabym korzystać z darmowego?

Cóż. Próbowałam kiedyś kontrolować budżet za pomocą darmowego programu. Szybko zrezygnowałam, bo program rzucał mi kłody pod nogi. Już nie pamiętam, jakie, to było kilka lat temu, ale aż tyle czasu zajęło mi dojście do siebie i przekonanie się, że może jednak warto… Wolę zapłacić za coś, co działa i się z tym nie męczyć (a w razie czego skorzystać z supportu), niż użerać się z darmowym pseudo-rozwiązaniem.

Z AceMoney błyskawicznie wyrobiłam sobie nawyk wpisywania zakupów i opłat, bo to po prostu nie boli! Klik-klik i gotowe. A potem mogę podziwiać efekty na kolorowych wykresikach, które mogę sobie dowolnie konfigurować. Chwilowo, po niewiele ponad miesiącu, nie bardzo jest jeszcze co podziwiać, ale…

…wydaję znacznie mniej pieniędzy na głupoty. AceMoney przypomina mi, że przecież nie tylko będę musiała za tę durnostojkę zapłacić, ale jeszcze wprowadzić ją do budżetu. Dla niektórych wydatków musiałabym utworzyć specjalne kategorie! To ja może podziękuję…?

AceMoney pilnuje też, czy trzymam się założeń. Przykładowo wymyśliłam sobie, że na jedzenie i inne codzienne wydatki wydam maksymalnie 800 zł w miesiącu. Jeśli wejdę w odpowiedni z niekończącej się ilości raportów, AceMoney powie mi, czy zrealizowałam do tej pory 40, a może 80% budżetu. Fajna opcja.

Dodatkowym plusem jest przechowywanie danych finansowych na dysku, a nie w chmurze (YNAB). Pewnie, dostępność z każdego urządzenia tudzież miejsca na ziemi ma swoje plusy, ale… oznacza też, że ktoś gdzieś ma informacje o moich pieniądzach: przychodach, wydatkach, nawykach… To są dość prywatne informacje i wolę je zachować dla siebie.

Ponieważ jestem freelancerką i nie do końca wiem, ile zarobię, planując budżet trzymałam się założeń minimum wynikających z zeszłego roku. Przez rok notowałam swoje przychody (nadal to robię) i po prostu zbudowałam plan na najgorszych miesiącach. Dzięki takiemu założeniu mogę w ogóle planować, a także istnieje u mnie coś takiego jak nadwyżka.

Ile dziennie zajmuje mi praca z AceMoney? Około 10 minut. Tylko tyle potrzebuję, aby wprowadzić najnowsze wydatki. Czasem nawet mniej.

AceMoney ma jeszcze więcej ciekawych opcji, ale odkrywanie ich zostawiłam sobie na później. Wciąż się rozkręcam.

A Ty prowadzisz swój budżet domowy? Jeśli tak, to z jakiego narzędzia korzystasz?

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Zamierzasz prowadzić budżet dziesięć lat?! 😛 chociaż w sumie może jak ktoś jest freelancerem, to może tego potrzebować…
    Już wiesz, że ja nie prowadzę i generalnie nie jest mi to chyba potrzebne, a gdyby było, pewnie wystarczyłby mi Excel… i w sumie kto wie, może wkrótce znowu spróbuję na 3 miesiące, w sumie jestem trochę ciekawy czy mógłbym odrobinę więcej jakoś zaoszczędzić (bo by się przydało)… A może mimo wszystko jakiś darmowy program, który daje radę możesz podpowiedzieć?

    • Zamierzam być bogata i dywersyfikować źródła przychodów – pasywnych i aktywnych. Bogaci ludzie dlatego *pozostają* bogaci, że umiejętnie zarządzają swoim majątkiem. Kiedyś już miałam sporo pieniędzy, ale nimi nie zarządzałam i mi się rozlazły. Odrobiłam tę lekcję.
      W tej chwili mam rozpisany swój plan finansowy do, niech spojrzę, czerwca 2018 roku. Swoje przyszłe działania w rodzaju zapisania się tu i tu planuję w oparciu o cyferki. Decyzje o większych wydatkach – takoż. Pomijając freelancing, zarządzam przychodem pasywnym/inwestycją, długiem i kredytem. To sporo rzeczy do pamiętania i sporo cyferek. Lepiej mieć je spisane.

  • A czemu YNAB jest zły?

    • Nieprzejrzysty, mniej możliwości, w chmurze… tyle pamiętam. Mogę dopytać o szczegóły 😉 Poza tym YNAB kosztuje obecnie 50 dolarów rocznie, a AceMoney – 40 dolarów dożywotnio. Po 10 latach różnica wynosi 460 dolarów. I rośnie.

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i kończę psychologię. Wkrótce będę pomagać ludziom jako life, love & sex coach. Na Noemi.Life piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów - znajdziesz tu sporo inspiracji. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Chętnie poznam fajnych ludzi - takich jak Ty. Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa