Kultura

Cieplutkie książki na zimowe mrozy

Autorstwa z dnia 5 stycznia 2016
Zima w pełni. Trzaskający mróz, gdzieniegdzie nawet śnieżek. To idealna pora roku, żeby rozłożyć się z dobrą książką i gorącą herbatą i czytać, czytać, czytać… W tym wpisie chciałabym przedstawić Wam moje najnowsze odkrycia: pewną znaną blogerkę modową i polską pisarkę obyczajową.

To chyba była piękna oprawa graficzna. Lubię oglądać ładnie wydane książki z dużą ilością grafik. Przekartkowywałam zatem książkę, rzucając okiem na tekst – i w pewnym momencie złapałam się na tym, że przeczytałam całą stronę. I jeszcze jedną, i jeszcze. O czym mowa? O Love x Style x Life.

Love x Style x Life napisała blogerka modowa i teoretycznie książka traktuje o stylu, ale poza tym Garance Doré porusza kilka innych tematów, między innymi opowiada o urokach francuskiego i nowojorskiego lifestyle’u. Czyni to z z dużym dystansem i poczuciem humoru. Przedstawia również, jak w różnych latach wyglądał jej typowy rozkład dnia – to bardzo zabawne fragmenty, bo Garance jest wybitnie niezorganizowana  kreatywnie planuje swój czas. Najważniejsze jednak jest dla mnie to, że autorka opowiada, jak stała się sławną blogerką, którą ceni się za jej ilustracje, teksty i fotografie. Historia dziewczyny znikąd, która po pokonaniu wielu przeciwności losu stała się popularna, ale woda sodowa nie uderzyła jej do głowy – to się musiało dobrze sprzedać. Takie historie bardzo inspirują.

Książkę czyta się jak bloga, na co składa się wiele elementów: kilka głównych kategorii, krótkie i bardzo osobiste teksty, miszmasz tematyczny, listy numerowane, grafika… Najważniejszy jest jednak autentyzm. Garance pisze bardzo lekko, osobiście, z dystansem do siebie, przez co wydaje się, że to zabawna koleżanka, z którą wyskoczyło się na kawę i francuskiego croissanta z masłem. Kwintesencja bloga, tylko że w wersji do druku. Wciąga. A wcale nie jestem fanką mody!

Love x Style x Life jest niesamowicie inspirującą lekturą. Momentalnie nabrałam ochoty na pisanie bloga. Aktualnie pożyczyłam swój egzemplarz Minerwie, licząc na to, że też złapie tego bakcyla, ale na pewno będę do Garance wracać. To naprawdę przeuroczy blog. To znaczy, książka.

Minusy? Książka jest dość duża i ledwo wchodzi mi do torebki, trudno więc zabrać ją ze sobą do autobusu. Za to do położenia na nocnym stoliku i czytania jej przed zaśnięciem / po wstaniu jest w sam raz!

Wciągającą recenzję zilustrowaną zdjęciami książki (warto je powiększyć!) znajdziesz tu.

love-style-life_garance-dore***

Drugim moim odkryciem jest Joanna M. Chmielewska. Nie, nie Chmielewska. Em-Chmielewska. Zobaczyłam jej książki, przeglądając obyczajową ofertę Legimi, i opis przyciągnął moją uwagę:

Piwnica pod Liliowym Kapeluszem to miejsce niezwykłe. Podobnie jak i jej właścicielka – Weronika, która potrafi odpowiedzieć na pytanie, zanim rozmówca zdąży je zadać, przeczuwa, co się wydarzy, widzi więcej niż inni… I wie, że ludzie przychodzą do kawiarni niekoniecznie po to, żeby się napić dobrej kawy, a ich oczekiwania czasami mają niewiele wspólnego z tym, co figuruje w menu.
Czego więc szukają i co odnajdują w Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem jej goście? Małomówny, który nie rozstaje się ze swoim laptopem, zasłaniająca rękawem siniak Krycha Karpieluk, autystyczna Kora i jej mama, Mateusz zamawiający zawsze kawę Monsooned Malabar, Ala o wyglądzie grzecznej dziewczynki i obgryzający paznokcie Andrzejek… I co może zmienić czasami z pozoru niewiele znaczące zdarzenie? Jakaś wizytówka, która wypadła z portfela, ludzik z kamyków, latte podana zamiast czarnej Monsooned Malabar albo kilka słów wypowiedzianych w odpowiednim momencie…
Ci, którzy czytali Poduszkę w różowe słonie, spotkają w Sukience z mgieł starych znajomych i dowiedzą się, co z Brazylijczykiem, z którym Weronikę połączyła nie tylko miłość do kawy, i czy udało się Ani, Hance i Łukaszowi.

Chwilę później czytałam już Poduszkę w różowe słonie. Teraz jestem po lekturze obydwu, przede mną jeszcze Karminowy szal, którego bohaterki również spotykają się w Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem.

Książki Joanny M. Chmielewskiej są urzekające. Przepiękna, emocjonalna narracja z dużą ilością wstawek z przeszłości stopniowo pozwala nam poznać bohaterów książek i zaprzyjaźnić się z nimi. Autorka, mająca doświadczenie w pracy socjalnej i konsultująca swoje powieści z psycholożką, nie stroni od trudnych tematów: żałoba, przemoc, choroba – opisuje te problemy z dużą empatią i znawstwem. Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że książki te są ponure. Nie, Chmielewska w autentyczny sposób pozwala bohaterom poradzić sobie z trudnymi przeżyciami i odzyskać spokój i równowagę ducha.

Nad Poduszką w różowe słonie i Sukienką z mgieł śmiałam się i płakałam na przemian. Pochłonęłam obie te książki w kilka dni, robiąc przerwy na oddech, kiedy złapało mnie za dużo emocji jednocześnie.

Komu poleciłabym te książki? Moim równolatkom – dorosłym kobietom w wieku 25+. Najlepiej takim, które wychowywały się na starej Jeżycjadzie. Znajdą tu podobne ciepło, klimatyczne miejsce, sygnały dobra i wzbudzających sympatię bohaterów. Jednak książki Joanny M. Chmielewskiej są dojrzalsze. Poruszają dramaty kobiet trzydziesto- i czterdziestoletnich, przedstawiają świat wielowymiarowo i, co ważne, nie wpadają w nachalny dydaktyzm.

Widziałam, że autorka pisze też bajki dla dzieci. Chmielewska zastosowała ciekawy zabieg literacki, czyniąc jedną z nich (Muszlę) przełomową dla fabuły Poduszki w różowe słonie. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, powiem tylko, że książeczka ma charakter terapeutyczny. To samo mogłabym zresztą powiedzieć o „dorosłej” twórczości autorki.

Bardzo, bardzo polecam. A jeśli ktoś zna polskie autorki współczesne, piszące podobnie prawdopodobne psychologicznie, ciepłe i wzruszające książki – poproszę o nazwiska!

PS. Mój laptop jest anonimowym herbatoholikiem: ponownie zalał się słodkim napojem. Klawisze mu trzeszczą. Na szczęście pociągnie jeszcze z miesiąc czy dwa, zanim odłożę na nowy (Lenovo, model biznesowy – żadne ultralekkie cacko nie przeżyje ze mną i kotami dłużej niż miesiąc).

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Książki najlepsze na mróz. Książki M. Chmielewskiej sądząc po Twoim opisie nadają się idealnie pod kocyk i do herbatki, choć Vandrerowi jakoś nie po drodze z polskimi obyczajówkami. Ale czasem coś mu wpadnie w pluszowe łapki.

  • Ojej, nowy szablon!
    Minerwa bierze się za czytanie książki, bo dziś kończy aktualną.

  • A co tu ostatnio tak cicho? 🙂

    • Sen zimowy, depresja, zaangażowanie resztek energii w inne sprawy i takie tam…
      Powoli się budzę, so stay tuned!

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa