Kultura Lifestyle

Czego BARDZO pozazdrościłam Grekom?

Autorstwa z dnia 30 kwietnia 2016

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, skąd pochodzicie i gdzie są Wasze korzenie?

Kiedy byłam na wakacjach w Grecji, przeglądałam sobie oczywiście Facebooka na smartfonie. (A propos, marzę o lekkim laptopie i tablecie 2w1, strasznie brakowało mi możliwości aktualizowania bloga na bieżąco). I któregoś wieczoru wyświetlił mi się w streamie link do artykułu o strasznie długim tytule:

POCZET KRÓLÓW LECHII, czyli Kościół w Polsce od 1050 lat ukrywa przed Polakami, że jesteśmy starożytnym, antycznym wielkim imperium z 18. wieku przed naszą erą! – a więc dużo starszym niż Cesarstwo Rzymskie…

Przeczytałam cały artykuł. Z przymrużeniem oka, bo strona Tajne Archiwa Watykańskie nie jest dla mnie rzetelnym źródłem, ale jednak zaciekawiona. Wiele faktów przywoływało niejasne wspomnienia podań ludowych, które czytałam sobie we wczesnym dzieciństwie. Choćby ten król Popiel. Jak to król Popiel, skoro nie ma go w poczecie i królowie zaczynają się od Bolesława Chrobrego? No i skąd właściwie wzięli się Polacy z X wieku? Kim byli, jaką mieli historię? Dlaczego nigdy nie zostali podbici przez Cesarstwo Rzymskie?

Nie jestem mocna w historii, więc być może na te pytania istnieje udowodniona archeologicznie odpowiedź. Być może. Ale… nie miałam tej historii w podręcznikach szkolnych.

Nazajutrz poszłam zwiedzać Akropol. Naszym przewodnikiem był starszawy Grek – żaden zawodowy oprowadzacz, po prostu rodowity Ateńczyk, dla którego Akropol jest czymś tak oczywistym i dobrze znanym jak dla mnie Muzeum Powstania Warszawskiego czy Łazienki Królewskie.

Opowiadał, jak to tutaj (na widzianym z naszej trasy wzgórzu) spoczywa pewien król Zapomniałam-Nazwiska z zapomnianego już Zapomniałam-Nazwy królestwa, który został wygnany ze swojego kraju, przyjechał więc do Aten i oddał swojemu otoczeniu znaczne zasługi, w zamian za które pochowano go w grobowcu na szczycie wzgórza, tak aby pamięć o nim przetrwała przez wieki. (Dla starożytnych bycie Zapamiętanym Na Wieki było strasznie ważne: kogo było na to stać, sponsorował sztukę w zamian za uwiecznienie jego nazwiska w marmurze, komu zaś bogowie poskąpili pieniędzy, próbował się wsławić jakimś znamienitym czynem). I rzeczywiście ów król jest tam pamiętany (usłyszałam to nazwisko!), a królestwo, z którego przybył, oraz inni jego władcy – nie…

Szliśmy dalej.

teatr-w-Atenach-noemilife

– O, a to, wiecie co to jest? – pytał Grek. – To jest ten teatr, w którym wystawiano wszystkie starożytne sztuki.

Stałam więc i patrzyłam z góry na marmurowe siedziska dla ludzi, którzy przychodzili wzruszać się nad Antygoną, Królem Edypem i pozostałymi greckimi tragediami.

A potem były kolumny, marmury, rzeźby i słońce powoli zachodzące nad Akropolem. Dla mnie – okazja do zobaczenia z bliska historii starożytnej, której uczyłam się w zamierzchłych czasach początku liceum. Dla greckiego przewodnika – codzienność.

turysta-Akropol

ruiny-Akropolu-zblizenie

Akropol

ruiny-Akropol-zblizenie

zachodzi-slonce-nad-Akropoelm

Akropol zrekonstruowano zaledwie z grubsza, na podstawie wielu przekazów z czasów jego największej świetności. Bo Akropol był też kościołem i meczetem, a potem było wielkie BUM! przy okazji którejś wojny i już nie było starożytnego Akropolu tylko źródło marmuru dla okolicznych mieszkańców. I późniejsze puzzle dla archeologów, którzy mozolnie odtworzyli świątynię dawnych bogów z kawałków (żółty marmur jest starożytny, biały – współczesny).

Wspinając się po wzgórzu, które zwieńcza Akropol, opowiadałam naszemu przewodnikowi, że my swojej starożytności nie znamy, że nie tylko nie pozostało wiele śladów, ale też w pewnym momencie dziejowym nasza przeszłość została brutalnie wycięta i zostaliśmy ogniem i mieczem wciśnięci w kulturę chrześcijańską, a o starych bogach i przed-Mieszkowych władcach starannie zapomniano.

Tymczasem starożytny Akropol góruje nad współczesnymi Atenami, spajając przeszłość i teraźniejszość. Współcześni Grecy pamiętają o swoich starych bogach i znają historię pojedynku Posejdona i Ateny o to, czyje będzie miasto (jak łatwo zgadnąć, wygrała bogini mądrości) lepiej niż my historię Warsa i Sawy.

Grecki przewodnik nie był świadomy, jak wygląda nauczanie historii w polskich liceach oraz nie wiedział, że w dzieciństwie zaczytywałam się Parandowskim, więc za każdym razem, kiedy wspominał jakiegoś boga, tłumaczył, kim ten bóg był. Niepotrzebnie. Wciąż całkiem nieźle pamiętam ich imiona.

Na pewno lepiej niż słowiańskich.

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Kicur

    Cieszę się, że Ateny Ci się podobały 😀

    Niestety bardzo niewiele wiemy o dziejach naszych przodków głównie z tego powodu, że w przeciwieństwie do starożytnych Greków… nie pisali kronik. Większość znanych nam informacji pochodzi z badań archeologicznych albo przekazów kronikarzy chrześcijańskich, np. niemieckich. Nie znaczy to oczywiście, że słowiańscy książęta nie chcieli być pamiętani – po prostu u nich opierało się to na długich, ustnych przekazach. Inną sprawą jest to, że w czasach, gdy budowano budowle na ateńskim Akropolu, u nas żyły jeszcze ludy nie-słowiańskie, zupełnie inne od naszych przodków.
    Jeśli chciałabyś zgłębić bardziej tę tematykę, polecam Ci sięgnięcie do tej książki:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/22809/starozytna-polska-od-trzeciego-stulecia-przed-narodzeniem-chrystusa-do-schylku-starozytnosci
    z której można na przykład dowiedzieć się, dlaczego na ziemiach polskich znajduje się w niektórych grobowcach miecze zwinięte w trąbkę (i faktycznie jakiś czas po lekturze byłem na wystawie czasowej w muzeum mojego miasta, i wystawiali odkopane w pobliskiej wiosce miecze zwinięte w trąbkę 😀 )

  • Nigdy nie bylam w Grecji, ale mam nadzieje ze kiedys mi sie uda odwiedzic ten piekny kraj 🙂

  • W tym roku będę w Atenach ale na bardzo krótko l)
    To prawda, że o starych, słowiańskich początkach Polski wiadomo bardzo niewiele i jest to smutne bo według mnie jest to jeden z ciekawszych okresów historii polski.

  • zaciekawiony

    Cieszę się, że udało ci się przeżyć tę przygodę. Najbardziej z tego wpisu zapamiętałem ostatnie słowa. Koło czasu się kręci nadal 🙂

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Prowadzę dwa blogi: profesjonalny (noemi.help) i osobisty (noemi.life). Tu piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa