Seksualność

Krótki przepis na rozstanie

Autorstwa z dnia 8 lipca 2015
No więc tak. Bardzo go kochasz. I on Ciebie też. Ale… Hm, może by tak doprowadzić do rozstania? Najlepiej tak, by wcale się nie zorientował w Twoich intencjach. A może dobrej zabawy nigdy za wiele?

Przepis jest dobry. I banalny, wystarczą bowiem trzy składniki: Zazdrość, Zaborczość i Kontrola.

Na początek odpowiedz sobie na kilka pytań:

Czy Twojemu partnerowi wolno rozmawiać z koleżankami?
Czy może z nimi żartować i miło spędzać czas?
Czy koleżance z pracy wolno objąć go na powitanie?
Czy Twój partner może przyjąć od znajomej pocałunek w policzek?
Czy ona może usiąść mu na kolanach, jeżeli w knajpie nie będzie dość krzeseł?

Pary żyjące w związkach seryjnie monogamicznych, zwłaszcza heteroseksualne, często mają takie użyteczne listy. Wolno ci to, ale tego już nie. Wobec koleżanki z pracy masz być uprzejmy, ale chłodny. Jeżeli wychodzisz z nim na piwo, powinieneś mnie zawczasu uprzedzić, bo jeśli na was przypadkiem wpadnę, to w najlepszym razie będzie niezręcznie, a w najgorszym – posądzę cię o zdradę. Nie wolno ci się przyjaźnić z twoją byłą dziewczyną, a jeśli nawet, to ona absolutnie nie może u Ciebie nocować. I tak dalej.

Dobrze jest obserwować partnera uważnie, rozliczać go z wyjść, a także zadawać mu szereg pytań: A kto to jest? A ile jej wysłałeś SMS-ów w tym miesiącu? A czemu on dzwoni do ciebie o 23? Dokąd razem idziecie? Co robiliście? Czy ona w pracy też jest dla ciebie taka miła, czy to tylko efekt alkoholu?

Partner powinien  dobrze zapamiętać, że nie wolno mu zbyt dobrze bawić się z osobami płci preferowanej. Rozmawianie z koleżanką na imprezie? Tak, ale w ograniczonym zakresie: nie może spędzić z nią więcej czasu niż z partnerką. Śmiechy i żarty? Dozwolone, o ile nie są nadmiernie hermetyczne – wspólne sekrety to już przegięcie. Pozowanie do wspólnego selfie? Tylko z zachowaniem bezpiecznej odległości! Podkreślanie zażyłości wzięciem się za ręce? Wykluczone!

W ogóle jeśli mowa o zabawie… Przed poznaniem Ciebie Twój partner pewnie miał jakichś przyjaciół, prawda? Być może spędzał z nimi regularnie czas, na przykład co dwa tygodnie chodził z nimi do kina. Teraz pora to ograniczyć. Niech przyjaciele partnera nauczą się, że od teraz powinni zapraszać Was oboje. Dla niepoznaki zezwól na jedno samodzielne wyjście do kina na kilka miesięcy, ale na co dzień funkcjonujcie w duecie albo wcale.

Swoje działania na co dzień uzasadniaj potrzebą bliskości i łączącą Was miłością. Jeżeli jednak partner wykroczy poza zakres dozwolonych działań, działaj natychmiast i stanowczo. Nadeszła bowiem pora na Poważną Rozmowę.

Sposób przeprowadzenia rozmowy jest dowolny, byleby zakończyła się zapewnieniami o wielkiej miłości i przeprosinami ze strony partnera. Niektórzy wybierają awantury i rzucanie słoikami po musztardzie, inni wolą mówić, że zachowanie partnera bardzo ich zaniepokoiło i zraniło. Dla zwiększenia siły przekazu dobrze jest przywołać traumy z pradawnej przeszłości – kochający partner powinien się nimi przejąć i wziąć na siebie ciężar Twoich nieprzepracowanych problemów. Możesz też wprost porównać partnera do swoich byłych i wybuchnąć płaczem. Liczy się efekt końcowy: zwiększenie kontroli.

Jeżeli nabierzesz trochę wprawy, osiągniesz niesamowite efekty. I to bez uciekania się do tanich rekwizytów z sex shopu jak obroża (z przypiętą krótką smyczą) czy pas cnoty. Partner będzie chodził jak w zegarku, dawał Ci co tydzień prezenty na dowód swoich uczuć, zapewniał o swojej miłości, chuchał na Ciebie i dmuchał.

Plusem takiego poprowadzenia związku jest przekonanie partnera, że Ci na nim zależy i wcale nie chcesz się rozstawać. Będzie się męczył i cierpiał, próbując zaspokoić Twoje oczekiwania. Przy odrobinie szczęścia będzie Tobą tak zafascynowany, że długo nie zauważy, iż traktujesz go jak swoje zwierzątko domowe i izolujesz od bliskich mu osób.

Ale prędzej czy później na bank odejdzie. Lub przynajmniej zdradzi, dając Ci pretekst do rzucenia go z wielkim hukiem (jeżeli oczywiście o zdradzie się dowiesz).

Tylko potem za nim przypadkiem nie płacz. Przecież od początku chodziło Ci o to, żeby się z nim rozstać.

Zawsze możesz urządzić galerię TYCH, którzy Cię zranili: byłych kochanków, partnerów, małżonków. Gdy to Ci się znudzi, zacznij szukać nowego hobby. Czyż nie lepiej, zamiast się z kimś wiązać, zbierać znaczki… albo pluć i łapać?

TAGI
PODOBNE WPISY
NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i kończę psychologię. Wkrótce będę pomagać ludziom jako life, love & sex coach. Na Noemi.Life piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów - znajdziesz tu sporo inspiracji. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Chętnie poznam fajnych ludzi - takich jak Ty. Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa