Nie-zależność

Niegrzeczne dziewczynki żyją własnym życiem

Autorstwa z dnia 11 grudnia 2015
– A kiedy ślub i dzieci? – zapytał wujek znajomą. – Zegarek tyka, tik tak, tik tak. Najwyższa pora się ustatkować.
Znajoma dopiero co się rozstała. Z facetem, który niby ją kochał, ale To Nie Było To. Ale bała się o tym powiedzieć wujkowi, bo jeszcze by usłyszała, że jest zbyt wybredna, że z takim podejściem to powinna zostać zakonnicą…
To nie jest XX wiek ani Dziennik Bridget Jones. To jest teraz w Polsce.

Miliony kobiet po trzydziestce (a niekiedy nawet po dwudziestce) słyszą te przeklęte pytania ze strony rodziców, dziadków, cioć i wujków, kuzynostwa i innych ludzi, którym uroiło się, że wiedzą, co jest dla nich najlepsze.

Kobiety w takiej sytuacji często nie wiedzą co powiedzieć. Bo wujkowi będzie przykro. Bo coś odpowie. Bo naskoczy. Przełykają ślinę i starają się zmienić temat. A potem myślą sobie, że chciałyby, żeby rodzina je wspierała w realizacji ich marzeń, że wcale nie chcą związać się z kimś na szybko i wyprodukować dzieci, tylko pragną właściwego mężczyzny, który będzie się naprawdę nadawał na ojca ich dzieci… lub w ogóle mają inne cele w życiu.

Mnie jeszcze nikt nigdy nie ośmielił się zadać takiego pytania. Gdy jednak ktoś wykaże się instynktem samozachowawczym ptaka dodo i spróbuje wpieprzyć się z butami w moje intymne życie…

No właśnie. Różnica pomiędzy mną a przeciętną Anią czy Beatą polega na tym, że ja nie daję ludziom prawa, by zadawali mi takie pytania. Nie uważam, by członkowie rodziny czy dalsi znajomi mieli przywilej narzucania mi swojego widzimisię w tak ważnych tematach. Nie akceptuję bucowatego wścibstwa i pytań, które być może kogoś ranią. Bo przecież często nie wiesz, czy ta bezdzietna kobieta nie ma dzieci dlatego, że ich mieć nie chce, czy dlatego, że ich mieć nie może, mimo że się bardzo stara.

Całego świata nie naprawię, wychodzę zatem z założenia, że MNIE SIĘ TAKICH PYTAŃ NIE ZADAJE. A jeśli spróbujesz, to wypad z mojego życia i moich spraw.

Być może zagadnięta w ten sposób ujęłabym to inaczej. Kto wie. Może posłałabym Mordercze Spojrzenie Nr 5, a może zaśmiałabym się i zapytała drwiąco, czy ten człowiek naprawdę wyobraża sobie mnie jako matkę (ja i dzieci, porażka). A może w ogóle podeszłabym do tego na luzie. Ale na pewno nie bawiłabym się w grzeczną dziewczynkę, która kiwa główką i spowiada się wujkowi z tego, co w szkole z dorosłego życia.

Od dość dawna wychodzę z założenia, że ludzi trzeba sobie wychowywać. Oporni już dawno z mojego życia zniknęli i wcale po nich nie płaczę. Reszta nauczyła się mnie akceptować taką, jaka jestem. Dzięki temu mogę spokojnie żyć własnym życiem i nie muszę na każdym kroku spowiadać się ze swoich decyzji. A jeśli już ktoś mnie wezwie do tablicy, to bardzo prędko sobie z nim radzę.

Tak więc polecam bycie niegrzeczną dziewczynką, która chodzi własnymi ścieżkami, nie pozwala innym wejść sobie na głowę i nie daje się zarzucić scenariuszami swojego życia autorstwa drogich wujków i cioć.

Najpiękniejsze jest to, że po pierwszym buncie rodzina przeważnie ulega i zaczyna nas akceptować takimi, jakimi jesteśmy. Wystarczy tylko skutecznie trwać przy swoim Jestem Dorosłym Człowiekiem I To Ja Decyduję O Tym, Co Jest Dla Mnie Najlepsze. A że rodzina zwykle chce tego, co dla nas najlepsze, z czasem mówi do widzenia swoim wizjom i przyswaja naszą jako jedyną słuszną.

Czego Wam wszystkim życzę.

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Ostre i mocne słowa. …….. Komentarza nie dokończe.

  • Jak dla mnie jesteś równa babka i jesteś asertywna. Mam identyczne podejście do życia i ludzi i czasem dostaje mi się metka, buntowniczki itd. No cóż, lepsze to niż wtykanie nosa w nie swoje sprawy.

  • Dominika Wrońska || Trickymind

    To prawda, takie sytuacje zdarzają się cały czas i to tak jak zauważyłaś całkiem młodym dziewczynom, którym „zegar jeszcze nie tyka” (swoją drogą nie znoszę tego określenia – to tak jakbyśmy my kobiety miały termin przydatności do spożycia). Myślę, że sztuką jest asertywna postawa wobec takich pytań, tylko zastanawiam się czy próba obrony własnych granic z poszanowaniem granic drugiej strony może być skuteczna w konfrontacji z osobą, która odważyła się tak mocno naruszyć cudzą intymność zmuszając do odpowiedzi na tego typu pytanie. Chyba czasami nie ma wyjścia i trzeba być niegrzeczną dziewczynką 😉 Pozdrawiam!

  • Zgadzam się z Toba, choć czasami jest trudno… zwłaszcza z najbliższymi. Nie zawsze mamy odwagę się zbuntować 🙂

    A ja chciałam poinformować, że nominowałam Cię do zabawy LIEBSTER BLOG AWARD 2015. Zapraszam do wzięcia udziału. Więcej informacji: http://metamorfozaumyslu.pl/nominowana/

  • Jakbym czytała o sobie! Ja na pewno grzeczna nie jestem-ale żyje swoim życie, chodzę własnymi ścieżkami – nie robiąc nikomu większej krzywdy (sobie tylko czasem ;). I rodzina oraz bliscy znajomi zaakceptowali to jaka jestem i już. Nie ma co zmieniać, wtrącać się czy też narzucać- bo skazane jest to na klęskę ;). Czasem mam wrażenie że jestem takim ludzkim kotem..;)

    • Ludzkie koty są naj! A w ogóle piękne jest to, że im bardziej żyje się w zgodzie ze sobą i wyznaje to jako wartość, tym bardziej daje się innym przestrzeń na to, żeby też byli sobą i żyli swoim życiem 🙂

      • Oj tak! Akceptujesz swoją inność i dzięki temu akceptujesz odmienność innych ludzi. No one is perfect 🙂

  • W ślubie i dzieciach nie ma nic złego. Też sobie Pytań raczej nie pozwalam zadawać i nikt się nie wtrąca, chociaż strasznie przykro mi było, kiedy babcia zapytała o mojego chłopaka, a akurat sypał nam się związek… ale nie było to pytanie z gatunku „kiedy ślub”, tylko zwykłe „co u niego”.

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa