Kultura

Seksizm w branży IT taki dowcipny

Autorstwa z dnia 9 listopada 2015
Są żarty, które śmieszą tylko w pewnym gronie i nie powinny stawać się częścią publicznej rozmowy. Komentarze, które można rzucić wśród przyjaciół albo w swoim dziale, ale przy obcych lepiej ugryźć się w język. Wiele z nich dotyczy grup dyskryminowanych.

Jak wielu ludziom, zdarza mi się rzucić niepoprawnym politycznie stwierdzeniem, opowiedzieć dowcip, który ktoś obcy mógłby zrozumieć opacznie itd.

Poniższą wiadomość Zenboksu napisał mężczyzna. Miała być zabawna i inteligentna, tak przynajmniej zapewnia właściciel firmy. Niestety wyszło zupełnie inaczej – prymitywnie i odstręczająco. Tak odstręczająco, że zaczyna dziwić, że w zespole, który w taki sposób podchodzi do kobiet, uchowały się aż dwie przedstawicielki tej ośmieszanej i poniżanej płci.

Nie wiem, co autor wpisu miał na myśli, kiedy pisał, że pracownice są bardzo, bardzo… noo…. Za to wiem, że od dawna widzę na stronie Zenboksu ogłoszenie, że rekrutują nowych pracowników. Do tej pory nie interesowało mnie dlatego, że  brak mi kompetencji. Jestem tą osobą, która (jeszcze) pisze do BOK-u błagalne maile w stylu spsuło się, naprawcie, nie kimś, kto spieszy z pomocą (chyba że to WordPress się komuś wykrzaczył). Ale nie da się ukryć, że pracuję na obrzeżach branży IT i za jakiś czas mogę szukać pracy w tej czy innej firmie.

Przez lata obracałam się wyłącznie w środowiskach, gdzie istniała równość płci i gdzie każdy mógł być sobą, a segregacja płciowa to było coś z innego świata. Przyznam, że w pewnym sensie zapomniałam o seksizmie. Jego smak stał mi się obcy.

Zenboksowa zachęta do kobiet, żeby ubiegały się o pracę w ich zespole, po prostu mnie zmroziła. Opisuje odrażające środowisko pracy, gdzie mężczyźni to zwykli pracownicy, a kobiety to takie dwa odizolowane, głupiutkie stworzonka gadające o mazidłach i rozróżniające sukienki od spódniczek.

Ten inteligentny i zabawny tekst, którego nie doceniliśmy, zmanipulowani przez Opydo (tak przynajmniej wynika z komentarzy właściciela firmy Zenbox) przypomniał mi kilka naprawdę paskudnych doświadczeń z firm, gdzie kompletnie nie pasowałam do swoich koleżanek, a do męskiego świata nie miałam dostępu, bo przecież jestem kobietą, więc mnie się nie poda ręki, mnie się nie puści filmiku, mnie się nie potraktuje serio, mnie się nie da programu graficznego do rąk, bo nie wiem co to jest i jak działa (autentyk). Do wczoraj te doświadczenia były mi tak odległe, że nawet nie traktowałam ich jak swojej przeszłości. Praktycznie nie istniały.

Brutalne przebudzenie, zafundowane  mi przez dawniej ulubioną firmę, którą poleciłam przez ostatnie lata tylu ludziom, że powinnam mieć hosting za darmo… to naprawdę bolało. To tak wygląda zaproszenie kobiety do pracy w IT? Brakuje tylko amerykańskiej grafiki z lat ’50.

delmontead_1057871

Rano też było wesoło. Najpierw Zenbox przeprosił…

Teoretycznie przeprosin nie wypada się czepiać, ale problem w tym, że w tych przeprosinach lata ’50 są nadal żywe. Księżniczka to dalsze upupianie kobiety: księżniczki nie są normalnymi pracownikami, księżniczek nie traktuje się jak równych sobie koleżanek, księżniczkom nie wypada to, nie wypada tamto, przy księżniczkach pewne rozmowy milkną. Za nic nie chciałabym pracować w takiej atmosferze. Strach pomyśleć o urazach psychicznych, jakie wyrządziłabym swoim rycerzom, gdyby coś mi się wykrzaczyło i miotnęłabym jakąś panią lekkich obyczajów. Księżniczka aka Mniszka nie powinna się tak zachowywać! Grzecznym dziewczynkom nie wypada!

…Jednak afera się na przeprosinach się nie skończyła. To wyżej w zasadzie było tylko preludium do części, która naprawdę mnie zbulwersowała. Otóż właściciel firmy postanowił wyrzucić przeprosiny na śmietnik i sarkastycznie odpisać komentatorom u Pawła Opydo.

To w pewien sposób potwierdza, że atmosfera w Zenboksie jest jednak niezbyt przyjazna kobietom.

Mam wrażenie, że gdyby tam, w tym skrajnie męskim środowisku, któraś z nielicznych kobiet zgłosiła przypadek seksizmu czy molestowania, to nie mogłaby liczyć na wsparcie. Prawdopodobnie usłyszałaby, posługując się retoryką właściciela firmy, że brakuje jej dystansu, że niepotrzebnie robi aferę, że manipuluje faktami. Jej sojusznicy mogliby liczyć na sarkastyczne komentarze, a ewentualne przeprosiny ofiary przez sprawcę (wątpliwe, skoro byłaby to wewnętrzna sprawa, a nie kryzys w social mediach) nie zamykałyby sprawy, bo sam właściciel nadal drążyłby temat, prawdopodobnie doprowadzając do zwolnienia się ofiary.

Oczywiście to tylko social media, więc tak naprawdę spekuluję. Może atmosfera jest zupełnie inna? Może to tylko jeden pracownik oraz zły dzień szefa? Może firma skutecznie przeciwdziała niefajnym sytuacjom?

Gwoli ścisłości, Zenbox przeprosił drugi raz. Także za swojego właściciela. Niestety, niesmak pozostał.

Aferę najlepiej skomentowała Katarzyna Maria Barczyk, odpowiadając Zenboksowi: Najbardziej polecałabym udać się na trening antydyskryminacyjny oraz zatrudnić trochę kobiet, to by Wam geekowskie poczucie humoru lekko przytępiły. O. I możecie zacząć spotykać się z kimś spoza branży. Może ktoś Was zaskoczyć.

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Look_Up_To_Life

    Nie przejęłabym się tym. Wszelskie przejawy seksizmu kompletnie ignoruję, bo w końcu wiadomo, że siła jest po stronie kobiet 🙂

    • Ale chyba nie w firmie, gdzie są 2 (słownie: dwie) kobiety w zespole. I to określane dwuznacznym tutaj mianem Mniszek.
      🙁

      • Look_Up_To_Life

        Wiesz, prawdziwa siła pochodzi z wewnątrz. I nie ma znaczenia co ktoś o nas powie. Dlatego odpowiednio skomentowałabym takie ogłoszenie, wyrażając moją opinię, ale wcale bym się nim nie przejęła.

  • Ida Żmiejewska

    No cóż, to ogłoszenie wybitnie się firmie nie udało. Nie dość, że obraża kobiety, to na dodatek jest niezgodne z prawem, bo już na starcie dyskryminuje kandydatów-mężczyzn. Gdyby jeszcze podali preferowany wiek, byłby cały komplet wpadek rekrutacyjnych za jednym zamachem. 😛

    • A gdyby podali preferowane wymiary ogłoszenie byłoby zaklasyfikowane jako oszustwo 🙂

  • „Nie wiem, co autor wpisu miał na myśli, kiedy pisał, że pracownice są bardzo, bardzo… noo….” – serio czy tylko tak piszesz? Bo miał na myśli zapewne, że są bardzo, bardzo „ładne”… co może niektóre kobiety mile połechtać także niekoniecznie te dwie ich koleżanki poczuły się urażone (choć ogłoszenie jest faktycznie średnie).
    A komentarze właściciela… szczerze mówiąc ja odczytałem inaczej. Bo jeśli pisze: „dlatego dla zabawy szukamy kolejnych!” albo „To jest cel każdej firmy zatrudniać kobiety aby nie myślały”, to moim zdaniem jest dość jasne potwierdzenie, że ceni kobiety – w przeciwnym razie by ich nie zatrudnił i nie zachęcał kolejnych.
    Nie żebym usprawiedliwiał – dowcip był kiepski, ale nawet jeżeli mężczyźni tak żartują o kobietach, to z moich obserwacji wynika, że wcale tak nie myślą.

  • Może to źle o mnie świadczyć, ale nie wzięłabym tego do siebie. Raczej ominęłabym ogłoszenie wzrokiem. Takiego pracodawcę też… 🙂

  • Widziałam pierwszy post Pawła, ale nie znałam ciągu dalszego. Sądząc po „przeprosinach” i „księżniczkach” chłopaki z zenboxu rzeczywiście nie rozumieją istoty problemu. Niezła wtopa. A tak ich zawsze lubiłam… Korzystam z ich hostingu ponad rok i zawsze kiedy zgłaszałam problem (nawet najbardziej banalny) wszystko cierpliwie tłumaczyli i nigdy nie dali mi odczuć, że jestem „tępą blondi”.

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa