Lifestyle

Skuteczne remedium na Hałaśnika Głuchawego. Jak cieszyć się ciszą w tramwaju

Autorstwa z dnia 18 sierpnia 2015
Kojarzycie monstery z komunikacji miejskiej? Tępacza Ignoranta, Knyszojada Smrodliwego, Kłapodzioba Wylewnego, Hałaśnika Głuchawego i mojego ulubionego Zastawiacza Olbrzymiego? Te „przesympatyczne” stworki potrafią bardzo umilić podróż każdym środkiem komunikacji.

Dzisiaj trafił mi się wyjątkowo denerwujący okaz Hałaśnika Głuchawego (zobacz). Człekokształtny potwór, odziany w szary t-shirt i pałętające się w okolicach kolan bojówki, podróżował w stadku wraz ze swoją partnerką i dwójką lub trójką innych przedstawicieli jego gatunku.

Niektóre warszawskie tramwaje przypominają kształtem statki – środek pokładu jest niskopodłogowy, a obydwa końce znajdują się na podwyższeniach. Tak się złożyło, że Hałaśnik siedział jeszcze w części niskopodłogowej, mnie zaś przypadło miejsce tuż za nim.

Jedyne wolne miejsce w całym tramwaju (w sumie pustawym), a ja zdychałam przez te upały i było mi słabo.

Niestety Hałaśnik uznał za stosowne podkreślić przynależność do swojego gatunku. Wyjął komórkę czy inne radyjko i, nie kłopocząc się użyciem słuchawek, odpalił jakiś hałas.

Upał taki, że rozpuszczają się komórki mózgowe, a człekokształtny Hałaśnik raczy całe swoje otoczenie ulubionym kawałkiem czegoś, co chyba uważał za muzykę. Siedział tuż pode mną i słuchał sobie tego rapu czy co to tam było (jeśli to był rap, to wykonawca z Eminemem nie miał nic wspólnego).

To było naprawdę głośne. I męczące.

Nie dało się myśleć. Nic się nie dało. Poza wkurzaniem się, że takie typy grasują po tramwajach i zakłócają innym podróż.

Znaczące wpatrywanie się w Hałaśnika przykuło uwagę partnerki stwora i, w konsekwencji, całego stadka, ale poza tym okazało się wysoce nieefektywne. Hałaśnik ostentacyjnie mnie ignorował. Nadal słuchał muzyki, wyłączając ją tylko po to, by zamienić kilka słów z przedstawicielami swojego gatunku – co było jeszcze bardziej irytujące, niż gdyby słuchał jej bez przerwy. Przenieść się nie było gdzie. „Uprzejma prośba” to było coś, czego Hałaśnik zapewne w ogóle nie miał w słowniku.

Wobec tego przełamałam kilka wewnętrznych oporów, po czym wyjęłam swoją komórkę. Odpaliłam moje ukochane Spotify. Ustawiłam głośność multimediów na maksymalną. Po czym wyszukałam odpowiednio nieadekwatny do gustu Hałaśnika utwór, ustawiłam się tak, by głośnik był bezpośrednio nad łbem monstera i kliknęłam Play.

Zgodnie z oczekiwaniami, Hałaśnik zareagował natychmiast. Podskoczył na krześle i spojrzał na mnie zszokowany.

– Chyba kogoś pojebało…?! – powiedział w przestrzeń.

Wyłączyłam Marię Callas. Na próbę.

– No co? – posłałam mu przemiły uśmiech. – Ja też umiem posłuchać głośno muzyki.

Hałaśnik tak się zamotał, że aż ściszył muzykę, po czym poszedł naradzać się ze stadkiem. Nagle w tramwaju zrobiło się dużo ciszej i przyjemniej.

Callas miała wolne do końca podróży.

Zapamiętaj: kiedy następnym razem spotkasz Hałaśnika Głuchawego, zidentyfikuj jego gusta, a potem uszczęśliw go czymś totalnie przeciwnym. Jest wysoce prawdopodobne, że zatka się, speszy lub poszuka sobie bezpieczniejszego terytorium.

PS. Metody nie wolno przedawkowywać, inaczej za sprawą paskudnej klątwy sam zamienisz się w Hałaśnika!

TAGI
PODOBNE WPISY
  • zaciekawiony

    O, Zastawiacz Olbrzymi to mnie ostatnio spotkało. A właściwie Zastawiacz Kasownikowy. Wchodzę, szukam kasownika biletów ponieważ rzadko jeżdżę tramwajami i go nie widzę. Autentycznie miotam się i zagubionym wzrokiem po wszelkich możliwych miejscach, gdzie takie coś wydawało mi się, że powinno być. I wychodzi mi, po dłuższej chwili, że za tym oto Zastawiaczem Kasownikowym, który doskonale śledził moje poszukiwania. Naprawdę chciałem mu coś powiedzieć, przeklnąć w duchu, ale chłopak wyprowadził mnie z równowagi, bo stwierdził, że mu się tak dobrze opiera o kasownik. W sumie chyba opieralnik. Nie cierpię chamstwa takiego rodzaju. Bucowatość wrodzona albo nabyta.

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i kończę psychologię. Wkrótce będę pomagać ludziom jako life, love & sex coach. Na Noemi.Life piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów - znajdziesz tu sporo inspiracji. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Chętnie poznam fajnych ludzi - takich jak Ty. Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa