Rozwój Rozwój osobisty

Wokół Wawrzyniaka. Refleksje o rozwoju osobistym

Autorstwa z dnia 4 lipca 2016

Oglądam dalej szkolenie Wawrzyniaka, Culture Guru. Mowa tam, żeby znaleźć wstydliwą łatkę i na niej trzepać kasę, co jest zaskakująco zgodne z moimi marzeniami: chcę być kimś tam i kimś tam (jeszcze nie jestem gotowa, żeby Wam powiedzieć) i na tym właśnie zarabiać. Będzie to prawdziwy hardkor i wielu ludzi będzie mnie hejtować i opowiadać „zobacz czym ona się zajmuje!”, a odbiorcy hejtu będą albo mnie hejtować dalej, albo kiwać głową, „tak, tak, okropne… gdzie ją znajdę?” XD

Podoba mi się ta wizja przyszłości, ale to za kilka lat. Jeszcze mam trochę pracy własnej do wykonania, zanim będę gotowa ziścić moje marzenia. A swoją drogą, ostatnio chciałam stanąć na uszach, żeby pomóc komuś ziścić jego marzenia – wiecie, takie „masz mój support, to nie będzie trudne, damy radę” – ale się oczywiście nie udało. Trochę się złoszczę, ale sama sobie powtarzam, że to, co mnie wydaje się banalne do zrobienia, dla kogoś innego może być przerażające jak skok w przepaść. I żadne opowieści o przejściu przez ten most małymi kroczkami, jak całkiem dorośli ludzie, nie pomogą. (Lubicie tę scenę w „Shreku”? Ja kocham!).

Z innych newsów, moja fotka zrobiona wczoraj kioskowi koło domu, gdzie też można znaleźć książkę Karo, stała się tłem jej fanpage’a! Miło mi się zrobiło, kiedy to zobaczyłam 🙂

Przeczytałam też książkę „GURU KULTU..ry„, ale bez szczególnych zachwytów. Jest w niej sporo wartościowej wiedzy i na pewno warto do publikacji wracać (ja przynajmniej będę wracała), ale nie podszedł mi sposób, w jaki została napisana. Przywiązuję dużą wagę do jasności i spójności przekazu i lubię prowadzić czytelnika za rączkę, a książkę Wawrzyniaka czyta się tak, jakby słuchało się jego improwizowanego monologu – nagranego na dyktafon, spisanego i minimalnie przeredagowanego: akurat na tyle, by wyglądało to na język pisany. Wolę szkolenia. Tam mi ta improwizacja nie przeszkadza, wręcz jest pożądana.

Nie zmienia to bynajmniej faktu, że „Hejtoholik” cierpliwie czeka w kolejce, a ja coraz baczniejszą uwagę zwracam na to, w jaki sposób Wawrzyniak buduje swój biznes – bo jest się na czym wzorować. Podoba mi się też jego dystans do siebie, swoboda, z jaką występuje przed tysiącami ludzi i poczucie humoru. No po prostu nie da się przejść obok człowieka obojętnie.

Sama cały czas czekam (nie)cierpliwie aż skończę studia i będę mieć papierki umożliwiające pójście dalej. Rośnie mi też liczba szkoleń, na które chcę się zapisać w trakcie życia: to już nie tylko life coaching, sex coaching i zagraniczna seksuologia, ale także szkoła masażu (w tym masażu tantrycznego), doradztwo zawodowe (np. SWPS-owy Job Coaching), Porozumienie Bez Przemocy… Wydam majątek na inwestowanie w siebie. Ale przynajmniej nie będę się nudzić.

Za jakiś czas może wymyślę jakiś konkretny artykuł, w którym podzielę się najnowszymi wnioskami i wiedzą. Na razie nasiąkam.

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Aneta Augustyn

    Inwestycja w siebie, swój rozwój jest najlepszą z możliwych. Wiedzę i doświadczenie jakie zdobędziesz możesz zabrać w każdy zakątek świata i nikt Ci ich nie ukradnie, ani nie zabierze.

NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa