Higiena psychiczna

Wycisz się. Praktyczne sposoby na stres

Autorstwa z dnia 23 czerwca 2015
Żyjemy w ciężkich, zabieganych czasach. Codziennie zewsząd bombardują nas setki informacji z całego świata oraz reklamy wciskające nam pragnienie rzeczy, na które nas nie stać. Wybór produktów w sklepach wydaje się nieograniczony, przez co kupienie kilku podstawowych produktów przestało być proste. W portfelu wiecznie za mało pieniędzy. Terminy gonią, wszystko ma być na wczoraj. Do tego presja na doskonałość i szereg innych wyzwań.

Równocześnie wielu z nas przeżywa poważne kryzysy i radykalne zmiany w swoim życiu, zmaga się z brakiem pracy bądź funkcjonuje w toksycznym środowisku.

Stres jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Ma swoje dobre strony – mobilizuje nas do działania – ale w nadmiarze jest toksyczny. Mówi się, że stres jest naszym cichym zabójcą: niszczy kręgosłup, zęby, serce, układ nerwowy, hormonalny, pokarmowy… Można tak długo wymieniać.

W dwubiegunówce obniżenie poziomu stresu jest niezmiernie ważnym elementem profilaktyki kolejnych nawrotów depresji i manii, dlatego musiałam opracować szereg technik pomagających mi radzić sobie z napięciem. Ale oczywiście umiejętność skutecznego radzenia sobie ze stresem pomoże każdemu. Dlatego w dzisiejszym wpisie postanowiłam podzielić się swoimi sposobami na stres.

1. „To minie”

Jedna z najważniejszych metod, której nauczył mnie M. – zapracowany menedżer podejmujący dziennie setki ważnych decyzji. Wystarczy świadomość, że każdy zły dzień, każda zła sytuacja nie są wieczne. To, co teraz Cię przytłacza, prędzej czy później stanie się przeszłością.

Pomyśl więc o czymś przyjemniejszym. O orzeźwiającym prysznicu, czekającym na Ciebie ciepłym łóżku, najbliższym spotkaniu z ukochaną osobą…

Przenieś się myślami w inne miejsce i z dystansu spojrzyj na stresującą sytuację.

2. Przyjazny zakątek

To pierwsza rzecz, której nauczyłam się po przeprowadzce z rodzinnego domu. Jeszcze przed trafieniem do łóżka na kilka miesięcy zadbałam o to, żeby moje otoczenie było przytulne – pomalowałam ściany moimi ukochanymi żółciami i oranżami, ustawiłam na biurku ulubione bibeloty, świeczki i olejki zapachowe, zrobiłam zapas aromatycznych herbat, a na półce koło łóżka ustawiłam rządek lubianych książek.

Wielokrotnie w tamtym czasie doceniałam to, że choruję w przyjaznym, pogodnym otoczeniu, w którym czuję się bezpiecznie. Nie dokarmiało ono mojej depresji, a wręcz przeciwnie.

Dobrze jest zadbać o to, żeby mieć takie miejsce – chociażby swój własny kącik we współdzielonym pokoju, pełen ważnych dla Ciebie rzeczy – i utrzymywać je w porządku.

3. Twoje drobne rytuały

Wieczorem po ciężkim dniu mam zwyczaj zaparzyć sobie herbatę w moim gigantycznym kubku z pozytywnymi napisami, zapalić świeczkę w kominku i wlać olejek aromaterapeutyczny (przeważnie wybieram lawendę lub czekoladę), włączyć sobie spokojną, relaksującą muzykę.

Przeważnie wybieram earl greya, ale mam kilka takich herbat, które piję najwyżej raz dziennie, delektując się ich smakiem. To herbaty brzoskwiniowa, waniliowa i liczi oraz różne sypane mieszanki.

Zdarzało się nie raz, że kiedy powtarzałam sobie, że coś minie, koncentrowałem się właśnie na tym moim rytuale – „kiedy wreszcie wrócę do domu, zapalę sobie świeczki i napiję się ulubionej herbaty…”.

4. Kot na kolanach

Zwierzę w domu, ach! Nie od dziś wiadomo, że nasze czworonogi wspaniale na nas wpływają, a kot jest pod tym względem w ścisłej czołówce. Głaskanie kota i słuchanie jego monotonnego mruczenia znakomicie obniża stres, już nie wspominając o przyjemności związanej z tym, że nasz mruczuś wybiera nas na swoją poduszkę. Koty mają także fantastyczny dystans do świata.

Psy również są wyjątkowe pod tym względem. Wymuszają wyjście na spacer i dotlenienie się, a zabawa z nimi to czysta przyjemność. Poza tym nikt tak jak pies nie cieszy się na Twój widok! Jest też jedna rzecz, której możemy się nauczyć od psów: życie chwilą obecną.

5. Ciepła kąpiel

Kolejna relaksująca czynność. Może być również prysznic – osobiście nie przepadam, chyba że ma opcję masażu wodnego, ale wiem, że na wiele osób to właśnie prysznic działa najlepiej.

Dobroczynne działanie wspomaga aromatyczny żel do kąpieli. Ostatnio w mojej łazience króluje zapach wanilii i malin, ale nigdy nie pogardzę również kokosem i zapachami „sportowymi”.

6. Lubiana książka

Dawniej, jako dziecko i nastolatka, żyłam i oddychałam książkami. Internet trochę to zmienił, ale nadal mam zwyczaj sięgać do jakiejś fajnej powieści, żeby się odstresować. Często jest to moja święta trójca: Gaiman, Pratchett i Sapkowski.

Przeniesienie się do innego świata, inspirujące wydarzenia i bohaterowie, przyjemność obcowania ze słowem pisanym, poszerzanie horyzontów… Naprawdę, na stres związany z własnym życiem nie ma jak dobra historia!

Ostatnio do książek dołączyły seriale, w tym na przykład pierwsze trzynaście odcinków „Glee”. Niedługo będę je znała na pamięć.

7. Rozmowa z przyjaciółmi

Jako gatunek jesteśmy istotami stadnymi, więc potrzebujemy kontaktu z drugą, akceptującą nas osobą. A najlepiej kilkoma, choć (w moim przypadku) niekoniecznie razem. Przyjaciele to cudowni ludzie, którzy się o Ciebie troszczą i są przy Tobie, kiedy ich potrzebujesz.

Przysłowiowy telefon do przyjaciela, spotkanie na kawie czy pogawędka przez internetowy komunikator potrafią sprawić cuda. Uwielbiam moich przyjaciół, bo mogę się przy nich wypłakać, obśmiać problem i uzyskać poradę, a także spędzić niezobowiązująco czas na plotach i oglądaniu głupich filmów.

8. Sport

To moje najświeższe odkrycie. Oczywiście od zawsze wiedziałam, że sport to zdrowie, blabla, ale dopiero niedawno wybrałam się na basen i na własnej skórze mogłem przekonać się, że lubiana aktywność sportowa naprawdę poprawia samopoczucie.

*

Sposobów na stres jest oczywiście o wiele, wiele więcej. Mój zestaw wygląda banalnie, ale kluczem jest świadomość posiadania takiego zestawu i odruch sięgania po coś ze swojego repertuaru, kiedy sytuacja zaczyna człowieka przerastać.

Często jest bowiem tak, że kiedy poziom stresu jest naprawdę wysoki, człowiek zaczyna zapieprzać jak ten chomik w kółku: praca – sen, praca – sen, praca – sen, nie dając sobie ani chwili wytchnienia. Z tego cyklu wyrywa go dopiero pojawienie się poważnych konsekwencji zestresowania: od migreny po atak serca i depresję.

Dlatego podczas jakiegoś spokojnego dnia poświęć chwilę i zastanów się, co Tobie zwykle pomaga zwalczyć stres. A najlepiej to zapisz i schowaj w widocznym miejscu. Przyda się, kiedy świat znowu zacznie Cię przerastać.

TAGI
PODOBNE WPISY
NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa