Żyć mimo depresji

Dołącz do Zdrowej Psyche – nowej grupy na FB

Autorstwa z dnia 27 października 2017

Znajomość teorii e-biznesu, o której pisałam w lipcu, przerodziła się wreszcie w konkretny pomysł. Już od jakiegoś czasu wiedziałam, że kiedyś zrobię kurs online. Nie wiedziałam tylko jaki i o czym. Długo towarzyszyły mi przekonania, że na niczym się nie znam, które paraliżowały moją kreatywność.

Już będąc na nowym leku, oglądałam sobie niedawne wyzwanie Oli Gościniak z Jestem Interaktywna o kursach online. I nagle… zaskoczyło. Pojawił się zarys pomysłu, zaczęłam więc sięgać głębiej po wiedzę, robić ćwiczenia na grupy docelowe, spisywać idee i śledzić te wszystkie webinary, wyzwania itp. Zamówiłam nawet książkę.

Idea się konkretyzowała, konkretyzowała, aż w końcu nabrała na tyle wyraźnego kształtu, że zaczęłam o niej mówić.

Otóż, jak może zauważyliście, bardzo dobrze pisze mi się o moich doświadczeniach choroby psychicznej i o tym, jak z nią żyć. Cztery lata temu o tej porze byłam wrakiem człowieka, dziś jestem szczęśliwa, w związkach, otoczona bliskimi, zarabiam dostatecznie dobrze, żeby się utrzymać i pomaluśku rozkręcam biznes. A skoro ja do tego doszłam, to czemu wielu innych miałoby tego nie osiągnąć? Gdybym się podzieliła wiedzą psychologiczną (mam ją nadal, mam) i tą z autopsji?

Stąd właśnie pomysł na kurs, a właściwie całą serię kursów poświęconych zagadnieniu zdrowia psychicznego u osób, których to zdrowie pozostawia trochę do życzenia.

Aktualnie planuję strategię i uczestniczę w kolejnych webinarach, a kiedy skończę zlecenia, których się podjęłam, siądę na poważnie do pierwszego kursu.

Pierwszym konkretnym krokiem, który podjęłam, jest założenie grupy na Facebooku. Kilka dni temu spróbowałam wyszukać coś sensownego, aby się tam poudzielać, ale poszukiwania mnie nie usatysfakcjonowały. Nie chcę krytykować cudzej pracy, może inni się tam odnajdują – ale ja nie mogłam. Zresztą nie jestem pewna, czy u kogoś mogłabym promować w przyszłości swoje produkty.

Założeniem nowej grupy jest pozytywność. Bo z chorobą psychiczną można żyć, można pracować, można kochać. Czasem jest koszmarnie, ale są też okresy remisji, jest też mnóstwo, autentycznie mnóstwo rzeczy, które można zrobić, żeby sobie pomóc. Moje stanięcie na nogi to nie przypadek ani szczęście tylko ciężka praca i konkretne techniki. Chciałabym to pokazać ludziom, a w przyszłości pewnie także poznać nowe strategie od uczestników społeczności.

Oprócz tego na grupie ma nie być agresji, uprzedzeń i olimpiady, kto ma najgorzej. Zamiast tego stawiam na wzajemny szacunek i oczywiście dyskrecję.

Aha, nastrój na nowym leku już się ustabilizował. Samo lekarstwo działa świetnie, ale trzeba było dobrać pod nie dawki pozostałych leków. Efekty: jaśniejsze myślenie, łatwiejsze podejmowanie decyzji (także trudnych decyzji), brak stanów lękowych, energia. Pojawiła się wprawdzie trochę większa senność w ciągu dnia (wyeliminowałam popołudniową dawkę drugiego antydepresanta i akurat o tej porze zaliczam zgon), ale mocna kawa stawia mnie na nogi. Jak usłyszałam „lepiej pić trzecią kawę niż łykać jeszcze jedną tabletkę”.

Jeśli spodobała Ci się charakterystyka grupy i moje podejście, gorąco Cię zapraszam!

Aktualnie jest najlepszy czas żeby dołączyć, bo pracujemy wspólnie nad regulaminem grupy. Masz szansę stworzyć sobie takie miejsce, gdzie będziesz się czuć bezpiecznie.

zdrowapsyche

TAGI
PODOBNE WPISY
NOEMI
Warszawa

Cześć, mam 31 lat i jestem ambitną dziewczyną, którą los doświadczył wredną, przewlekłą chorobą: dwubiegunówką. Mimo problemów ze zdrowiem nie poddaję się i dążę do osiągnięcia swojego celu, jakim jest pomaganie ludziom jako life, love & sex coach. Piszę o ogarnianiu swojego życia i realizowaniu własnych celów. Bloguję o rozwoju, zdrowym stylu życia i pozytywnym podejściu do seksualności. Znajdziesz tu sporo inspiracji, a ja chętnie poznam Cię bliżej! Rozgość się i porozmawiajmy w komentarzach oraz na fanpage'u.

Bezpłatny kurs rozwoju osobistego
Archiwa